Miłosierdzie

Jak wielka to łaska, że ok. 40 lat temu podczas pobytu u dziadków na wakacjach do małej wioski w mazowieckim przyszła paczka z USA, od brata babci, a w niej również zalaminowany przeźroczystą folią obrazek z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego.

Pamiętam mój zachwyt wizerunkiem Jezusa na obrazku, oraz moje ogromne pragnienie, aby stał się on moją własnością.

Babcia Weronika zgodziła się, aby był mój, ale pod warunkiem, że będę odmawiał Koronkę do Miłosierdzia Bożego której tekst znajdował się na drugiej stronie obrazka po polsku.
Z tych wakacji pamiętam też bolesne dolegliwości w nadbrzuszu i moje gorące modlitwy do Jezusa z obrazka. Ból minął.

Z biegiem lat coraz bardziej widzę, jak wielką łaską były pobyt u dziadków na wakacjach podczas których nauczyłem się koronki. Modlitwa koronką stała się częścią mojej codzienności. Dzięki łasce płynącej z jej odmawiania przetrwałem trudne chwile w liceum, na studiach, w czasie poszukiwania pracy, podczas pracy za granicą, a także w momentach kryzysu, niemocy, bólu. W chwilach, kiedy po ludzku brakowało sił, to właśnie ta modlitwa pozwalała mi dźwigać ciężary życia — nie własną siłą woli, ale mocą Boga Miłosiernego.

Z czasem odkryłem również szczególne znaczenie godziny 15:00 — godziny miłosierdzia. Na ile to możliwe, nawet będąc w pracy, staram się zatrzymać choć na chwilę, by w ciszy serca rozważać mękę Pana Jezusa, zgodnie z tym, co zostało przekazane w Dzienniczku siostry Faustyny. Te krótkie momenty zatrzymania stają się źródłem pokoju i umocnienia, przypominając, że niezależnie od okoliczności nie jestem sam.

„O trzeciej godzinie błagaj Mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, zwłaszcza w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla całego świata.” Dz. 132

„O trzeciej godzinie błagaj Mojego miłosierdzia…”

Odkryj i Ty łaski płynące z odmawiania koronki do Miłosierdzi Bożego i odmawiaj ją codziennie.